obserwacje

Przywara słoika

Zmieniając coś lub poznając nowe rzeczy, mamy tendencję do robienia czegoś, co następuje prędzej czy później.
Każdy z nas to robi – porównuje i szuka podobieństw.

Mnie osobiście tryb porównywania od razu się włączył. Wydaje mi się, że wynika to z tęsknoty – staram się odnaleźć rzeczy i miejsca, które będą sprawiały, że czuje się bardziej swojsko. Może nie jest to wybitny i ambitny sposób na aklimatyzację, ale takie pierdółki wpływają dobrze na podświadomość.
A oto i moja lista łączników z Krakowem, które odnalazłam w Warszawie:

1. Numery tramwajów i autobusów

Idę sobie obok Dworca Centralnego i widzę tramwaj numer 22. Pierwsza myśl – „O! Dwudziestka-dwójka, jedzie na Walcownie”. Tak jest z każdym tramwajem i autobusem, którego numer występuje w MPK w Krakowie. Zawsze. Rozkład jazdy w głowie automatycznie mi się włącza. Tyle że rozkład nie tego miasta co trzeba :P

2. Nazwy ulic
Tego się nie da uniknąć choćby człowiek chciał. Kiedy świeży słoik wędruje po mieście, patrzy na takie nazwy jak „Aleje Ujazdowskie”, czy „Nowy Świat” i czuje się zagubiony. Dlatego, gdy ja trafiam na Bracką, to od razu czuję się trochę bardziej jak u siebie. I wcale nie pada ;)

ulice

3. Krakowskie Przedmieście
Oczywiście tyczy się to tylko krakowskich słoików. Siłą rzeczy czujemy się najbardziej na miejscu na tej ulicy.

 

A jakie są Wasze porównania? Co sprawia, że przenosicie cząstkę swojego pochodzenia do stolicy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s