Kraków vs Warszawa

Dlaczego Krakusy nie lubią Warszawiaków?

Kiedy dowiedziałam się, że mam mieszkać w Warszawie – pomyślałam: „o nie, wszędzie byleby nie tam”. Czułam niechęć do tego miasta, które pamiętałam z wyjazdu sprzed 10 lat, jako betonowego molocha z cudownymi Łazienkami.
Po czym uświadomiłam sobie, że ja jako Krakus nie powinnam mieszkać w obecnej stolicy. No, bo przecież to tak, jakby Simba zamieszkał ze Skazą na Cmentarzysku Słoni…
Wtedy właśnie naszła mnie refleksja – skąd wzięła się niechęć Krakusów do Warszawiaków ?

1. najważniejszy argument: bo wychodzi się na pole!
Trudno mi się tutaj nie zgodzić. Cały czas nie mogę się przyzwyczaić jak można mówić „bo na dworze jest ładna pogoda”, albo „chodźmy na dwór”.
Kiedy to słyszę staje mi przed oczami Dwór Jana Matejki w Krzesławicach (który polecam zwiedzić ;)

dwor-matejki

Odwieczna wojna o to jak powinno się mówić. Na początku starałam się być bezkonfliktowa i obchodziłam problem słowami „na zewnątrz”. Jednak bardzo szybko wróciłam do dumnego małopolskiego – „na pole”.
Bo z dworu wychodzi się na pole, a z pola idzie się na dwór. hihihi…

2. zabrana stolica
Kraków, Miasto Królów Polskich – przez ponad 500 lat był stolicą, ale Jan III Waza mianował najważniejszym miastem w kraju – Warszawę.
Nie powiem, żeby nie uderzało to w historyczną ambicję, aczkolwiek osobiście bym nie chciała, żeby Kraków teraz był stolicą Polski. W tym jego urok, że nie jest taki wielki i nie ma wielu szklanych drapaczy chmur.

3. piłka nożna
Jak każdy wie, konflikt Wisła Kraków – Legia Warszawa trwa już długo. Sama nie wiem jak długo i od czego się zaczął…
Tu sprawa jest cięższa, bo wszystko pogarszają pseudokibice, którzy przyjeżdżają do miasta głównie po to, aby po meczu (albo i przed) zrobić rozróbę. I tak oto koło niechęci się nakręca.

4. burżuje ze stolicy (Warszafka)
Taki stereotyp można usłyszeć w Krakowie (i chyba nie tylko u nas). Panuje opinia, że Warszawiacy mają siebie za lepszych od innych, a ich wysokie mniemanie przekłada się na traktowanie innych z góry.
Z automatu tworzy się pogarda i awersja do takich osób – a w przypadku stereotypu do każdego z danej grupy społecznej.

5. bo Kraków jest ładniejszy
Ze względu na niewielką skalę zniszczeń w trakcie II wojny światowej, w Krakowie zachowało się bardzo dużo zabytków. Stare budownictwo tworzy klimat, a największy w Europie rynek sprawia, że w tym przypadku Krakusy zadzierają nosa.

Patrząc w bardzo uproszczony sposób: symbolem Krakowa jest Wawel, a Warszawy – Pałac Kultury. Stąd myślenie: „Warszawa jest stolicą, a Kraków i tak jest bardziej reprezentatywny”.
Myślę, że wkrada się tu pewnego rodzaju rozgoryczenie wynikające z połączenia punktu 2 i 4.

krkvswawa

źródło: http://www.digart.pl/praca/228898/Warszawa_vs_Krakow.html

Po kilku miesiącach mieszkania w Warszawie ja – rodowity Krakus, muszę powiedzieć, że wyżej wymienione stereotypy i niechęć zakorzeniona między moim nowym i starym miastem, nie ma żadnego przełożenia na prawdziwe życie.

Powszechne opinie dodają trochę pikanterii do naszej kultury: możemy łączyć się z „przyjaciółmi” przeciwko „wrogom”, fajnie jest czasem trochę poprzekomarzać się w związku z różnicami leksykalnymi.

Na koniec pamiętajmy jednak, że nie oceniamy ludzi na podstawie uprzedzeń, ale na podstawie tego, co sobą reprezentują. ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s