Nostalgiczny wpis

Byłam ostatnio w Krakowie, żeby odwiedzić rodzinę i spotkać się ze znajomymi. Niby zwyczajna wizyta w domu, ale tym razem byłam o wiele bardziej podekscytowana. Pierwszy raz od trzech miesięcy miałam zobaczyć Rynek.

Trzy miesiące to niby nic, ale odkąd, jako nastolatka, zaczęłam samodzielnie zapuszczać się na Stare Miasto – nie miałam tak długiej przerwy w odwiedzaniu serca Krakowa.A dla takiego zakochanego w swoim mieście Krakusa jak ja, to tak, jak dla Golluma życie bez pierścienia.
My percious Cracow… ;P

ilove

Przyjechałam tramwajem na Dworzec Główny przejęta niczym dziecko. Ostatnio nie ruszałam się nigdzie indziej niż do domu rodziców i na perony na dworcu. Tym razem jednak, poszłam dalej i po chwili znalazłam się na Plantach obok Teatru Słowackiego. Już zapomniałam jak przyjemnym jest uczucie, kiedy zna się każdą uliczkę, kiedy można zaproponować knajpę na wspólny wypad, bo ZNA się miasto. Ah…

Śmignęłam, jak zwykle zatłoczoną, Floriańską i byłam na miejscu. Przede mną rozpościerał się największy (dla mnie również najpiękniejszy) skwer w Europie – Rynek Główny w Krakowie. Poczułam się bardzo swojsko mimo otaczającego mnie tłumu, było to wzruszające pojednanie z ukochanym miejscem. Nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak bardzo brakuje mi Starego Miasta w Krakowie, sądziłam, że wystarczą mi tereny w okół domu rodzinnego.

Dwa dni później wracałam busem od koleżanki i nagle na mojej twarzy pojawił się niekontrolowany uśmiech. Jechałam właśnie ul. Marii Konopnickiej między Rondem Matecznego a Grunwaldzkim i zobaczyłam kolejną krakowską ikonę – Wawel. Całkowicie zapomniałam, że będę go mijać. Byłam bardzo zaskoczona moją reakcją – nie mogłam przestać się szczerzyć. I tak suszyłam zęby od Hotelu Forum, przez nowiutkie Centrum Kongresowe, Most Dębnicki aż po Jubilata.

wawel

Zawsze wiedziałam, że kocham Kraków. Wiedziałam też, że przywiązuję się do miejsc i ludzi. Nie sądziłam jednak, że moja tęsknota będzie aż tak odczuwalna i, że będę miała banana na twarzy na widok zabytkowego budynku.

Mam nadzieję, że uda mi się zarazić Was moją miłością – albo przynajmniej wzbudzić fascynację Krakowem ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s