Krakowski słownik – stereotypy

Mówi się, że w każdym stereotypie jest ziarnko prawdy. Czy tak jest – myślę, że tak, bo nie ma róży bez kolców.
Zamierzam Wam przedstawić popularne stereotypy krążące po Krakowie i proszę nie traktujcie ich serio – podejdźcie do nich jak do obietnic polityków. ;)

NVF1GIRMNB

1. mieszkaniec Nowej Huty to dres z maczetą
Pochodzę z tej osławionej (niestety jest to zła sława) dzielnicy i uważam, że nie ma tam więcej miłośników ortalionowych ubrań, niż w innych częściach Krakowa. Mimo tego, czasem będąc w okolicy Rynku, i widząc grupkę panów z krótko ściętymi włosami, sama zakładam, że są z Huty. Człowiek się broni przed stereotypami, a one i tak zostają w głowie niczym głupia piosenka z reklamy (pamiętacie „wszystko na tip top” z reklamy podpasek Always? – no, to wiecie o czym mówię).
Z maczetą sprawa jest cięższa, stał się to popularny atrybut wśród kryminalistów, pseudokibiców i bynajmniej nie po to, żeby sobie radzić w miejskiej dżungli. Wiadomości telewizyjne, pokazywały ile broni policja rekwirowała i było tego multum. Stąd ten stereotyp znany jest również w całej Polsce. Istnieje nawet prześmiewczy fanpage „Z maczetą przez Kraków”.

potrzebna dygresja:
Formacja Chatelet, która de facto pochodzi z Nowej Huty, zrobiła kiedyś skecz, w którym samych siebie nazywała „Hutasami”. Nazwa ta bardzo przypadła mi do gustu i (po tym jak już się popłakałam ze śmiechu) mówię tak na siebie i moich lokalnych kolegów. Zaznaczam, że nie jest to w moich ustach określenie negatywne – po prostu szybciej się to mówi niż Nowohucianin.
koniec dygersji.

Pragnę tutaj zaznaczyć, że nie każdy Hutas chodzi z maczetą i nie pociąga z dyńki wszystkich, których spotka. ;)

one

2. mieszkanki Nowej Huty mieszkają w solarium
… i mają białe kozaczki i platynowe włosy.
Heh. No tak. ^^ Rdzenne Hutaski w rzeczy samej mają ciemniejszy odzień skóry niż większość społeczeństwa w Polsce. Niezależnie od pory roku, obowiązkowo:

  • zestaw czarne i białe, np. czarna bluzka i biała kurtka do pępka albo czarna puchowa kamizelka i biała bluzka z długim rękawem,
  • mini spódniczka, najczęściej jeansowa,
  • ponownie dualistyczna opcja: platynowe włosy z zewnętrznej strony i czarne od wewnątrz lub na odwrót.

Tak wygląda stereotypowa mieszkanka Nowej Huty. Moda na opisany przeze mnie wygląd trzyma się mocno już prawie 10 lat, dlatego głęboko zakorzeniła się w Krakowskich realiach.

Mi osobiście udało się uchronić przed dzielnicowym trendem, co jest moją osobistą dumą, bo nawet w gimnazjum (najgorszy okres w życiu każdego człowieka) nie poszłam w wygląd „maniury” tudzież „karierki”. :P

3. Ruczaj to zadupie

Jeszcze parę lat temu nie za bardzo zdawałam sobie sprawę z istnienia tej dzielnicy. Po pierwsze nikt ze znajomych tam nie mieszkał, po drugie z Huty jest tam daleko: ponad godzina jazdy tramwajem, bo nie ma co się pchać samochodem w Nowohucką i kwitnąć w korkach niczym kasztany w maju.
Po trzecie i najważniejsze: nie było tam względnie nic – stąd ten stereotyp. Wiecie, takie miejsce gdzie diabeł mówi dobranoc i wrony zawracają.

daleko

Autentycznie – taka była moja opinia, kiedy zaczęłam tam studiować na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ – 4 lata temu. Wtedy nie dojeżdżały tam tramwaje, trzeba było się przesiadać w autobus 128 na Rondzie Mogilskim. Wszystko było rozkopane, na zajęcia sunęło się po błocie żywcem wyjętym z bagna Shreka. Wokół tylko stacja Orlenu, kilka budynków powstającego kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego i Kaufland (ratujący życie biednym studentom, bo ceny w bufecie na uczelni niestety są mało studenckie).
Kwintesencją wszystkiego jest pole, przez które można skrótem przejść na WZiKS. Od razu kojarzy mi się Kasia z Kogel Mogel, która tak bardzo chciała na studia. Tu na odwrót – żeby się kształcić trzeba było pojechać na wieś ;P.

Obecnie stereotyp ten ma lekko inne znaczenie, bo jest uboższy. „Zadupie” dziś oznacza to, że Ruczaj jest daleko i trzeba poświęcić trochę czasu żeby tam dojechać.
Zniknęła natomiast opinia, że nic tam nie ma. Jest i to bardzo wiele: rozbudowujący się kampus UJ, oddziały Nokii, Motoroli, Ericpolu, czy Biblioteka Główna Uniwersytetu Papieskiego. Wszystko nowiutkie i otoczone pięknymi, świeżo wybudowanymi osiedlami. Aktualnie Ruczaj jest najdroższą i najszybciej rozwijającą się dzielnicą Krakowa.

To by było na tyle jeśli chodzi o najbardziej jaskrawe stereotypy panujące w Mieście Królów Polskich. Jak sami widzicie nie ma dymu bez ognia, nie ma delicji bez galaretki – stereotypy nie biorą się z powietrza. Musimy jednak pamiętać, żeby nie oceniać ludzi na podstawie stereotypów, bo nie każda teściowa to zołza i nie każda dziewczyna z Nowej Huty wygląda jak Doda.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s