Dlaczego powinieneś pozwolić kopnąć się w tyłek?

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego kopniak w cztery litery jest najpopularniejszym narzędziem motywacyjnym?

Bo działa.
I boli.

Powinnam zacząć raczej od tej części dotyczącej bólu, tak dosłownie. Gdyby kop w pośladki nas nie bolał, moglibyśmy otrzymywać go milion razy, i co?

I nic.

Nie towarzyszyłby nam strach przed kolejnym razem, a o poprzednim bylibyśmy w stanie szybko zapomnieć.

W przypadku motywacji – nie mówię tutaj o fizycznym bólu, tylko o metaforze czegoś co sprawia nam trudność. Może to być strach przed przegraniem zakładu z kolegą albo przed złamaniem obietnicy złożonej komuś bliskiemu.  Może to również być kłótnia z rodziną i uświadomienie sobie własnych błędów.

Czy każdy potrzebuje motywacyjnego kopa?

Myślę, że tak. Powinniśmy przynajmniej raz w życiu otrzymać porządnego kopa, aby przekonać się, czy taka forma pobudzania do akcji działa.  Przede wszystkim musimy pamiętać, że osoba, która obdarza nas takim kopniakiem nie ma złych intencji. Nawet jeśli to co powie, początkowo nas zaboli – nie zapominajmy, że wszystko służyło temu, abyśmy wzięli się w garść.

 

kopniak_motywacyjny

Moim kopniakiem motywacyjnym jest publiczne prowadzenie bloga. Dzięki temu nie mogę się wywinąć z postanowienia niezauważona. Motywuje mnie zobowiązanie krążące po bezkresach Internetu i to, że każdy może przeczytać o tym, że miałam/mam to robić.
Słowo się rzekło, zaczynam!

A czy Ty kiedyś otrzymałeś kopniaka motywacyjnego? Zadziałał?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s